sąsiad M dał do myślenia na temat moich kontaktów damsko- męskich
otóż za 2 miechy mam 21 lat... czas by wreszcie zacząć coś tam bardziej 'grzeszyć' w tych sprawach .... odstraszam chłopaków jakże moją cnotliwoscią i kurde chyba też ten M Dobra Rada prawdę niestety wygłosił ; ( powinnam calować sie na prawo i lewo... jak i nie wiecej... choć ja to sama sobie nie wyobrażał, że mam sie nagle na raptem drugim spotkaniu rzucać na chłopaków... chyba to od nich powinno wyjść, racja to li jest? kurde ale bądź co bądź bedę prowokowac chyba ah wyjdę najwyzej na taką... w sumie nie wiem sama
było ich dwóch... w tym roku... ale może najpierw rok temu
ten caly typ Grzesiek, co na pizze zapraszał, bym potem sama sobie sok postawiła... no ale mniejsza z ttym ;p kurde gdyby on zainicjował to bym w koncu poszła z nim w ślinę! ale nie wiem moze jak nie umiem odczytywac tych znakow, moze to ja powinnam robic ten pierwszy krok... nie wiem nie wiem... no ale koles widocznie nie za bardzo chciał czekac na to aż szanowna panna J sie obudzi i zacznie calowac... gdzie tu potem coś wiecej? pffff
w tym roku zaczęło sie od pana K ( o kórym btw ciagle teraz myśle w sumie nie wiem czemu hmn przeciez go nie chciałam)
adorował, komplementy walił, aż normalnie czerwona na maxa byłam... no i przynajmniej płacic za piwo, co moze i głupio zabrzmi, tez u chlopaków cenie przynajmniej na [pierwszych spotkaniach (tatus tak wychował)
zapraszal do HI FI no i po zawsze długich namowach szłam ;p no raz nie ale to tam wyjatek ;p na początku to nie chciałam, bo nie był super-extra przystojny i w sumie sama nie wiedziałam czego chce, a po co mi to teraz, nauka, studia gdzie mi chłop?
no ale tance przytulańce były, za raczke się szło, chciał sie całować a ja głupia, ze NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE kurwa mac jak teraz tego żałuje ; ( tylko buchy papierosem sobie przekazywaliśmy ale to nie to samo
kurwa kurwa kurwa! no i moze gdybym nie była taka jaka byłam ( co w sumie zarzucił mi własnie M Dobra Rada) inaczej by sie wszystko potoczyło ; ( ale pisał jeszcze potem o spotkaniu... ale cała akcja- szalona dziewczyna- zepsuła szyki... no i moja cnota tez ; (
teraz nic juz nie ma, pewnie nic nie bedzie...choc w sumie czyham na impreze jakas jeszcze z nim, aby go z lekka sprowokowac i wtedy pozwolić sie pocaowac...ale znajac mojego pecha juz takiej okazji nie bedzie... bronił inzyniera niedawno... wysłałm mu smsa 'gratuluje' i nic nie odp ; ( potem widziałam go z bratem chyba, jak wynosił jakies pudla z akademika.. moze wyprowadzka? <beczy>
nie wiem co by b ylo gdybym zaczela sie z nim spotykac teraz... moze by mi sie odwidziało, bo ja tak czesto mam,ze niby to chce- nie chce- przychodzi co do czego i jednak nie ;p jak to z kuzynem Czarnej ... no ale juz za późno niestety :(
kolejny- M Fantasta
ah no kolega sasiada M i byc moze na jego postawie Dobra Rada zaczał radzic ;p
poznac poznałam, przez M, potemw klubie spotkałam i numer dalam...zaczelo sie pisanie, kino, spacer... no ale kiss kiss nie bylo i w sumie tu bym nie chciała ... ale nie mowie, ze bym nie dała... ale JA MIALAM SIE RZUCIC no haloooooo??????? dziewczyna????????????????????????????????????????????
???????????????????????????????????????????????????????????????
tradycyjnie cnotliwa J sprawiła,ze chłopak przestal sie odzywać... mnie to akurat w przypadku Fantasty na rękę, choć ogólnie rzecz biorąc odstraszam chyba tym zachowaniem chlopaków...
oni maja swoje potrzeby!!!! a ty na samym wstepie dajesz im znac, zes nie od tych spraw ; ( musze chociaz jakies pozory sprawiac, ze juz pierwsze inicjacje mam za soba ;p to juz nie liceum, to juz sa studia... tu juz nie ma chlopców, tu juz sa meżczyźni ;l
na ttyle to do mnie trafiło, ze normalnie zaczynam myślec o tym poważniej... w Kwadracie ostatnio tańczyłam z chłopakiem, któremu juz rok temu nr nie dałam czyli ja go kojarzyłam... on udawal, ze mnie nie... smiema chyba ;p bo jak sie mijalismy to zawsze lukał stukał ;p ale sie tez nie odzywa... moze źle mu nr wpisałam? moze widział jak sie bawie z innym ( no akurat z fantasta bo tez był) i stwierdził, ze jednak nie?
mniejsza z tym... w sumie brzydki nie jest, choc tez tego czegos nie ma, ale jakby napisał, poprosiłby o spotkanie bym poszła ;p
w koncu musze zaczac sie zmieniac ;p
jestem gotowa tego dokonac! ah pewnie to co pisze składu i ładu nie ma....trudni napisać to co czuje w pełni... zaluję pana K ; ( najbardziej ale to moja wina trzeba było mu się dac ;p
obiecałam sobie, ze jak wszystko pozaliczam to zrobię cos szalonego- i chyba kurde wiem co!